Dzisiejsza konferencja Volkswagen Aktiengesellschaft, w całości poświęcona elektromobilności, pokazała, że Volkswagen AG bardzo poważnie traktuje kwestie związane z transformacją branży motoryzacyjnej w stronę szeroko rozumianej elektromobilności i ograniczeń emisji. Prezentujemy wam pokrótce zagadnienia poruszane podczas tego wirtualnego wydarzenia. Oglądając całe wydarzenie odnieśliśmy nieodparte wrażenie, że włodarze Volskwagena przyjęli za punkt honoru obalenie lęków, wątpliwości i mitów związanych z elektromobilnością.
Akumulatory ze stałym elektrolitem – szybszy czas ładowania
Jednym z zasadniczych argumentów przeciwników elektromobilności jest długi czas ładowania w trasie. Owszem, w domu ładowanie zachodzi w czasie gdy i tak nie używamy auta, ale konieczność dłuższych postojów na trasie odstrasza potencjalnych nabywców aut elektrycznych. W przyszłości ma się to zmienić. I to nie “kiedyś”, a w 2025 roku.
Volkswagen pochwalił się intensywnie prowadzonymi pracami badawczymi nad nowymi typami akumulatorów ze stałym elektrolitem, które mają pojawić się w przyszłych, elektrycznych samochodach marek należących do Grupy VW.
Tym, co szczególnie powinno zainteresować potencjalnych przyszłych konsumentów elektromobilności jest deklarowany przez Volkswagena czas ładowania. Nowy typ akumulatorów będzie mógł być naładowany w czasie blisko trzykrotnie krótszym od topowych dziś akumulatorów litowo-jonowych. Czas ładowania od 10 do 80% pojemności akumulatora ma zająć zaledwie 12 minut!
Oczywiście trudno zachwycać się szybkością ładowania w oderwaniu od realnego zasięgu, który będzie możliwy do uzyskania. Również w tym przypadku rzecz wygląda imponująco. Nowy typ akumulatorów, które naładujemy do 80% w 12 minut ma zapewnić ok. 450 km zasięgu. Umówmy się, 12 minutowa przerwa w dłuższej trasie nie jest czymś odstraszającym. Nierzadko na trasie pokonywanej klasycznym autem spalinowym robimy dłuższe przerwy. Oczywiście wiele zależy od infrastruktury, ale i w tym zakresie Volkswagen ogłosił ambitne plany rozwoju, do których zaraz przejdziemy.
6 nowych fabryk baterii w Europie
Największy obecnie zakład produkcyjny i przetwórstwa akumulatorów w grupie Volkswagena w Salzgitter jest w stanie wyprodukować rocznie ogniwa o mocy 16 GWh, warto od razu zauważyć, że są to również baterie pozyskane z recyklingu starszych akumulatorów.
16 GWh choć jest dużą liczbą to absolutnie nie wystarczy na przyszłe potrzeby koncernu
Już w 2030 roku większość modeli wszystkich marek Grupy VW to będą auta elektryczne, jak sprostać takiemu wyzwaniu choćby w dziedzinie wytwarzania akumulatorów i recyklingu zużytych ogniw?
Już w 2025 roku moce produkcyjne fabryki w Salzgitter mają być zwiększone do 40 GWh rocznie. Przez kolejne 5 lat Volkswagen planuje uruchomienie kolejnych pięciu placówek zdolnych do wytworzenia takiej samej mocy na potrzeby elektromobilności.
“Elektryki są zbyt drogie!” – co mówią przedstawiciele Volkswagena?
Ceny aut elektrycznych to kolejny argument przeciwników elektromobilności. Trudno im dziś nie przyznać racji, faktycznie ceny aut elektrycznych w stosunku do ich spalinowych odpowiedników są znacząco wyższe.
Volkswagen poprzez kompleksowe działania takie jak nowe, tańsze materiały, większą wydajność ogniw, optymalizację procesu produkcyjnego, recycling, czy w ogóle koncepcję wykorzystania elektromobilności jako mobilnej części inteligentnego systemu energetycznego zamierza zredukować koszty o połowę. Jednocześnie trudno oczekiwać, że wobec coraz to większych wymagań emisyjnych auta spalinowe miały tanieć – wręcz przeciwnie. W ciągu najbliższych lat można oczekiwać zrównania się cen aut elektrycznych ze spalinowymi.
“OK, może i elektryka będę mógł szybko naładować, ale gdzie?!” – kolejny argument, z którym VW chce walczyć
Przedstawiciele Volkswagena jasno zakomunikowali, że widzą problem. Sam pojazd elektryczny, to zaledwie wierzchołek całego systemu elektromobilności. Na konferencji podano, że infrastruktura ładowania (dzisiejsza) to jeden z głównych trzech argumentów (obok ceny i szybkości ładowania) przemawiających za tym, by nie kupować samochodu elektrycznego. W odpowiedzi na to, Volkswagen przedstawił plany rozwoju sieci ładowania w różnych częściach świata zaczynając – co znamienne – od rynku chińskiego.
Do 2025 roku w Chinach ma pojawić się 17 tysięcy stacji ładowania o mocach od 120 do 300 kW. Ile ich jest dziś? Nieco ponad 500. My w Polsce możemy tylko pozazdrościć Chinom.
Kolejnym prezentowanym rynkiem były Stany Zjednoczone i Kanada, gdzie jeszcze w tym roku współpracująca z Volkswagenem firma Electrify America ma uruchomić 3500 stacji bardzo szybkiego ładowania.
Jeżeli chodzi o rynek europejski, do 2025 roku na Starym Kontynencie ma pojawić się 18 000 stacji bardzo szybkiego ładowania (HPC – High Power Charging – od 150 kW wzwyż). Podczas konferencji miały miejsce prezentacje partnerów Grupy VW z Włoch, Hiszpanii, Niemiec i Wielkiej Brytanii – tym samym wiadomo, gdzie położono największy nacisk na rozwój sieci ładowania. Moce jakie mają być oferowane na naszym kontynencie to 350 kW.
Ładowanie również tam… gdzie nie ma prądu
Podczas konferencji Volkswagen pochwalił się również swoim projektem robota ładującego (pisaliśmy o tym rozwiązaniu), a także ładowarki o dużej mocy (2 x 150 kW). Sprzęt widać na powyższym zdjęciu. Wygląda jak zwykła ładowarka stacjonarna, ale to urządzenie nie jest w ogóle podłączone do sieci energetycznej. Samochody ładowane są z wewnętrznych akumulatorów takiej “przenośnej” ładowarki. Pozwala to budować punkty ładowania nawet w miejscach, w których infrastruktura energetyczna o odpowiedniej wydajności w ogóle nie istnieje.
Samochód jak powerbank
Volkswagen pochwalił się również planami dotyczącymi energetycznego ekosystemu Elli, czyli autorskiej implementacji technologii V2G (Vehicle to Grid), w myśl której auto nie tylko może być ładowane, ale też samo może zapewnić energię np. całemu domu. Według słów przedstawicieli Volkswagena jedno auto z baterią 75 kWh jest w stanie zapewnić zasilanie całego domu jednorodzinnego przez 5 dni.
Większa flota aut elektrycznych = koniec marnowania energii odnawialnej
Podczas konferencji zwrócono uwagę na jeszcze jeden aspekt związany ze zrównoważoną energetycznie gospodarką. Sama fakt posiadania urządzeń produkujących energię odnawialną nie oznacza jezcze zwrównoważonej ekonomii. samochód jako powerbank – 1 samochód z baterią 75 kWh zapewni zasilanie całego domu przez 5 dni. Spójrzmy na poniższy slajd.
Zdaniem Volkswagena, w samych tylko Niemczech rocznie marnuje się 6500 GWh energii rocznie w wyniku nadprodukcji energii przez systemy OZE zainstalowane w Niemczech. To ilość energii wystarczająca do zasilenia 2,7 miliona aut by mogły jeździć przez cały rok. Jak rozwiązać ten problem? Należy oczywiście zadbać o odpowiednią ilość magazynów energii. Volkswagen zwraca uwagę na fakt, który nie jest widoczny na pierwszy rzut oka – każde auto elektryczne jest takim magazynem energii. Przestawienie się europejskiej, a także światowej gospodarki na elektromobilność pozwoli uzyskać jeszcze jedną korzyść dla globalnej, “zielonej” ekonomii – efektywniejsze wykorzystywanie energii odnawialnej. Im więcej aut elektrycznych znajduje się na drogach, tym więcej energii pochodzącej ze źródeł odnawialnych mogą one magazynować. Elektryczne auta przyszłości staną się po prostu mobilną częścią inteligentnych systemów energetycznych. Śmiała wizja, której podsumowaniem jest poniższy slajd.
Z właściwym zarządzaniem energii i inteligentnymi systemami jej przechowywania pewnego dnia ładowanie będzie darmowe. Trzymamy kciuki!